BREAKING NEWS

Council w Blackpool wydał £174 000 na zakup... sześciu drzew. Czy to nie rozrzutność w trakcie kryzysu?

Polish Express
Polish Express logo

Council w Blackpool wydał £174 000 na zakup... sześciu drzew. Czy to nie rozrzutność w trakcie kryzysu?

Rada miasta Blackpool

Council w Blackpool jest rozrzutny?

Dlaczego w centrum miasta zasadzono drzewa po astronomicznej cenie?

Fot. Getty

W dobie drastycznie rosnących cen żywności, paliwa i energii, zakupienie sześciu drzew za kwotę £174 000 wydaje się zgoła nietrafionym pomysłem. Council Blackpool broni jednak tej inwestycji, argumentując, że drzewa pojawiły się w centrum miasta w ramach rządowego grantu. 

Rada miasta Blackpool zdecydowała się posadzić sześć drzew przy ulicy Edward Street za kwotę £4 400, a kolejne £170 000 przeznaczyła na system utrzymania drzew przy życiu. Oburzony całą sytuacją, konserwatywny radny Gerard Walsh, który wystąpił do councilu z  prośbą o podanie kwoty inwestycji w ramach prawa do informacji publicznej (ang. Freedom of Information, FOI), zakwestionował zasadność takiego działania radnych. - Biorąc pod uwagę obecny kryzys związany z rosnącymi kosztami życia, pytam, czy politykom Partii Pracy wydaje się to opłacalne? - zapytał na posiedzeniu radnych. 

Radni Blackpool bronią kontrowersyjnej decyzji

Jednak odpowiedź Lynn Williams - przewodniczącej laburzystów w lokalnym councilu, była jednoznaczna. Radni zdecydowali się na taką inwestycję, ponieważ pieniądze na jej sfinansowanie pochodziły z rządowego grantu. Fundusz, z którego radni postarali się o dotację, w kwocie £7 mln, miał na celu jakościową poprawę centrów miast m.in. poprzez nasadzanie w nich zieleni. - Czy chce pan powiedzieć, że nie chce pan, abyśmy składali wnioski do pana rządu o przyznanie nam pieniędzy z tych programów? Myślę, że Blackpool zasługuje na najlepszą technologię, aby zapewnić nam wspaniałą uliczną atmosferę – odpowiedziała Williams.

Marek PiotrowskiMarek PiotrowskiFacebookTwitterYoutube

Redaktor serwisu

Zapalony wędkarz, miłośnik dobrych kryminałów i filmów science fiction. Chociaż nikt go o to nie podejrzewa – chodzi na lekcje tanga argentyńskiego. Jeśli zapytacie go o jego trzy największe pasje – odpowie: córka Magda, żona Edyta i… dziennikarstwo śledcze. Marek pochodzi ze Śląska, tam studiował historię. Dla czytelników „Polish Express” śledzi historie Polaków na Wyspach, które nierzadko kończą się w… więzieniu.

[email protected]

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Samozatrudnienie w Anglii

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK